Stan Borys
Jaskó?ka uwi?ziona
Jaskó?ka czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru
Nag?a smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu
Katedra j? z?owi?a w sklepienia sie? wysok?
Jak ?mier? kamienna bry?a
Jak wyrok na prostok?t.
Jaskó?ka b?yskawica w ko?ciele obumar?ym
Tnie jak czrne no?yce l?k który j? ogarnia
Jaskó?ka siostra burzy, szalona fruwaj?ca
Ponad g?owami ludzi w których troska si? b??ka
Jaskó?ka znak podniebny jak symbol nieuchwytna
Zwabiona w ch?ód katedry przestroga i modlitwa
Nie przetnie bia?ej ciszy pod chmur? o?owian?
Lotu swego nie zni?y nad ??ki z?ot? plam?
Przera?a mnie ta chwila która jej wolno?? skrad?a
Jaskó?ka czarny brylant wrzucony tu przez diab?a
Na wieczne wirowanie na bezszelestn? m?k?
Na gniazda nie zaznanie na przeklinanie pi?kna